biała goryczka

gbZa każdym razem ilekroć sięgam po perfumy marki Hermes wiem, że będzie to ciekawe spotkanie. Obok mojego ukochanego Lalique, to chyba druga marka w mainstreamie, która tak mocno się wyróżnia. Zapachy sygnowane nazwą rzymskiego boga są po prostu inne od wszystkiego innego. Odmienne inaczej niż Lalique, bo olfaktorycznie penetrują krańcowo różne rejony ale paradoksalnie także w ten sam sposób – są specyficzne, takie „swoje”. Może zasługa w tym nosa Jean-Claude Elleny, który nieodzownie kojarzy mi się właśnie z tym brandem (i oczywiście skomponował opisywane pachnidło)? Jego mistrzowski minimalizm i charakterystyczny rys nie pozostawiają obojętnym – kochasz albo nienawidzisz, jakież to nasze, polskie, sercu bliskie – nieprawdaż..?

Ale ale, my tu gadu gadu a na nadgarstku stygnie właśnie Eau de Gentiane Blanche, czyli minimalistyczny koncept zapachu świeżego w najlepszym możliwym wydaniu. Pozbawiony cytrusów, nut pseudo morskich i para-wodnych, Gentiane Blanche to aromat urzekający intensywnie aromatyczną lekkością ziół, rześki i optymistyczny. Niby jasny i przestrzenny ale z odrobiną osobliwego hermesowego (tudzież Ellenowego) „niepokoju”.
Kompozycyjnie to mistrzostwo – tylko cztery składniki ale dobrane w tak komplementarny sposób, że efekt po prostu urzeka. Goryczka (ziele) – wbrew nazwie nie jest gorzka, raczej całkowicie pozbawiona słodyczy ale to moje indywidualne odczucie. Irys (kwiat) – zazwyczaj nachalny tutaj ujęty w ryzy formy buduje klimat a w połączeniu z piżmem (to również subtelnie „szamponowy” akord) równoważy ziołową „gorycz”. No i kadzidło. Kadzidło? W „świeżaku”?? Tak! I to jak!? W tle snuje się wyraźnie wyczuwalna woń lekko przygasłego, rozproszonego przez wiatr kadzidła. Efekt? Jak możecie sobie wyobrazić – niecodzienny. I co najważniejsze – wszystko to razem pachnie pięknie.goryczka

Wady? Oczywiście, musi być równowaga w naturze, doskonałość jest wszakże nudna i nie redukuje się do zera, więc wymienię dwie. Parametry techniczne – mamy treść, zawodzi forma, bowiem zapach jest ulotny i nietrwały, w porywach może 4-5h na nosicielu w dodatku dość efemerycznie objawia się światu (edc). No i cena, Hermes do tanich marek niestety nie należy, więc chcąc się nim cieszyć trzeba wydać prawie 300 złotych a to dużo. Cóż, coś za coś – na pocieszenie rzeknę, iż będą to dobrze wydane pieniądze.

Czy polecam? Oczywiście! Nawet jeśli nie nosić, to przynajmniej powąchać – zdecydowanie warto!

Podobne: mówią, że Fleur du Matin od Miller Harris. Nie wiem… Testowałem (choć recenzja gdzieś zaginęła) – klimat podobny, też ziołowy ale ujęcie jednak odmienne.

Kompozycja: 5(-)
Moc: 2(+)
Trwałość: 3(-)
Flakon: 4
SOB: 4(+)

Nuty: goryczka, irys, piżmo, kadzidło.

PS. Flakon nie jest piękny ale bardzo intrygujący.
PS2. Kwiat goryczki ma niesamowity, głęboki (na ile je rozróżniam) niebieski kolor.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s